Chłopaki!

Lilypie Fifth Birthday tickers Lilypie First Birthday tickers

Wednesday, 2 August 2017

Z dwòjką jest fajnie.

Przede wszystkim jest inaczej. Przy drugim dziecku jestem zdecydowanie mniej spięta. Przy starszaku byłam wręcz momentami znerwicowana, nie wiedziałam co gdzie i z czym. Starszy syn miał np liczone na zegarku przerwy między drzemkami - teraz mi się z tego chce śmiać. Maluch śpi kiedy potrzebuje, w sensie widzę że jest śpiący to go kładę. Czuję się dużo swobodniej, i od razu inaczej odbieram ten niemowlęcy czas. Którego bardzo soę obawiałam po doświadczeniach ze starszakiem. A obcowanie z niemowlakiem może być jednak bardzo przyjemne i dające masę radości. Przy pierwszym dziecku gro tej radości zabrał mi po prostu strach i brak doświadczenia, teraz widzę to tak wyraźnie. Gdybym była młodsza........ Ale nie, to już taki żarcik. Nasza rodzina jest kompletna. 
Maluszek jest niesamowicie zafascynowany starszym bratem, my z mężem zdecydowanie nie robimy na nim aż takiego wrażenia. Jedną z ulubionych rozrywek malucha jest siedzenie na moich czy męża kolanach i obserwowanie brata. Tamten jak fryga, wszędzie go pełno, głupiutkie miny, dziwne dźwięki, hałas - maluchowi w to graj, zaśmiewa się i bacznie śledzi brata wzrokiem. Cóż to będzie jak mały braciszek stanie się ciut bardziej mobilny ;)

Maluch ma katar. Nie jakiś potężny, ale jednak. Liczyliśmy się z tym, że złapie szybciej, bo brat... no i jest. Starszak uchował się bez żadnego przeziębienia ponad pierwszy rok swojego życia. Za to później dał nam cżadu ;) Teraz od września zaczyna szkołę i nie ukrywam że mocno się obawiam jaką i jak szybko przytarga bratu zarazę :P

Ale generalnie jest dobrze, bardzo dobrze. I fajniej mieć dwóch synków niż jednego :D

Friday, 28 July 2017

Zabawki.

Młodszy nareszcie zauważył swoje zabawki. Od kilku dni umie się nimi zająć nawet na kilka chwil ;)  paca to co mu dynda koło glowy, łapie w rączki i próbuje wkładać do buzi. Niestety najbardziej lubi trzymać w buzi swoje paluszki, więc ruszyliśmy ze smoczkiem. Przynajmniej czasami palce mogą odpocząć, chociaż niepilnowany młody zawsze najchętniej właduje sobie piąchę. Ma bardzo silną potrzebę ssania, mam wrażenie że dużo silniejszą niż brat.
Starszak natomiast ma zainteresowania zmienne, obecnie przetwarza ryzy papieru rysując, malując i przede wszystkim wycinając. Bardzo długo w ogöle się tego typu zajęciami nie interesował, więc teraz z przyjemnością patrzę jak się wciągnął. Całkiem nieźle rysuje, sprawnie wycina, tworzy fantastyczne kolaże. To co go jeszcze potrafi wciągnąć na godziny to Lego. Ostatnio wielkie pudło duplo wylądowało w garażu a panicza konstrukcje z classiców opanowały dywan. Trzeba pamiętac o kapciach ;)
Zastanawiam się tylko jak to będzie kiedy maluch zrobi się mobilny. Jak to się robi żeby nie połknął klocka, nie zjadl kredki, nie lizal kleju, i w ogóle nie zajął się tak jak nie powinien zabawkami brata. Lekko mnie to już dziś przeraża... ale jakoś będziemy musieli sobie radzić ;)

Tuesday, 25 July 2017

Spać, ach.

zdążyłam już zapomnieć stan permanentnego niewyspania przy Dżuniorze. Chłopinek lubi pospać, nim pojawił się maluch zasypiał grzecznie koło dziewiątej, i raczej te dwanaście godzinek słodko spał. Wiadomo, ten rytm zaburzały choróbska, jakiś gorszy dzień, ale generalnie starszy to śpioch, jako i ja. Do przedszkola chadzał na drugą zmianę, była okazja się wyspać. Od września mój duży syn zaczyna szkołę, zacznie się poranne wstawanie, średnio to widzę, bardzo średnio. No, ale do tego jeszcźe mamy sześć tygodni ;) Na razie dziecię się wysypia, nie budzą go nawet rumory braciszka.
No wlaśnie. A braciszek - typowy niemowlak, dwunastu godzin nie prześpi ciągiem. Ani nawet dziesięciu ;) Ani, o zgrozo nawet ośmiu ;) I cóż, nawet nie tyle domaga się jedzenia, co po prostu towarzystwa. Choć nie budzi się w nocy to udziela się na łonie rodziny dobrze do 23, a już o 6 rano domaga się radośnie towarzystwa. Nie jestem towarzyska o 6 rano. Ale czy mam wyjście? Ano nie mam, w związku z tym chodzę ciężko niedospana.
Ale jest super. Miałam w głowie tę moją dwójeczkę od dawna, i właśnie tak sobie moją rodzinę wyobrażałam. Cichy, spokojny dom, kochająca się rodzina, biegające dzieci, pies. No, młodszak jeszcze nie biega, ale dużo szybciej niż brat wykazuje zainteresowanie powiedzmy półsiedzeniem, sztywno już trzyma głowę i widać że najchętniej już by pobiegł ;) Ciekawe jak to będzie u niego. ..

Monday, 24 July 2017

Porównania.

Kiedy zaczęłam prowadzić tego bloga Dżunior miał niespełna trzy miesiące. Nie pamiętałam tego oczywiście, wyczytalam teraz w pierwszej czy drugiej notce ;) Maluch ma obecnie trzy i pół miesiąca, czyli można powiedzieć wzięło mnie w podobnym czasie.
Wtedy obserwowałam starszaka, teraz młodszaka - z jedną różnicą. Teraz same nasuwają mi się porównania chłopaków kiedy byli w tym samym wieku.
Ważyli tyle samo :D znalazłam zapisek z wagą Dżuniora. I to mnie bardzo dziwi, bo tak jak starszak jadł na tym etapie chętnie i dużo, tak młodszy braciszek jest dużo bardziej kapryśny, je mniej, rzadziej, więcej się przy karmieniu muszę nagimnastykować. Może temu, że młodszego męczy brzuszek, chyba lekkie kolki, ma ewidentnie problem z kupką. Starszak nie miewał tego tylu problemów za to konkretnie ulewał po posiłkach co z kolei zupełnie nie zdarza się młodszemu.
Porównuję zdjęcia. Chłopcy są równoeż kompletnie inni fizycznie, jakby braćmi nie byli ;) no wiadomo, to nie bliźniaki, ale jakoś podświadomie spodziewałam się większego podobieństwa.
 Cóż jeszcze. Dżunior dorastał w ciszy i spokoju otoczony raczej cichymi z natury rodzicami. Młodszego od początku towarzyszy głośny huragan w postaci szalejącego prawie pięciolatka.
 Chłopcy żyją w wielkiej zgodzie, co było, noe powiem, wielkim pozytywnym zaskoczeniem. Starszak - zero zazdrości, dużo pomocy, radosne zaciekawienie bratem. Maluch - ze spokojem i fascynajcą obserwujący dużego brata. Uwielbiam obserwować tę ich raczkującą jeszcze braterską miłość :)

Sunday, 23 July 2017

Knock knock.

Cóż za powrót ;) Dwa lata, kiedy to poleciało. Ale niedawno zaczęłam odwiedzać swój blog - z bardzo prostej przyczyny. Czytam stare notki sprzed lat i porównuję rozwój starszego synka z młodszym. Ano, Dżunior ma braciszka i postaram się, przynajmniej trochę, popisac i o maluszku. A i Dżunior wyrósł na pięknego młodziana, trudno uwierzyć że w tym roku będziemy świętować jego piąte urodziny.
Tak więc drobne zmiany w wyglądzie bloga, i od dziś jest blogiem moich synusiów :)
Sama sobie zaś życzę powodzenia i systematyczności w jego prowadzeniu ;)